http://wszystkoobieganiu.com.pl

Motywacja. Popukaj się w głowę ... PDF Drukuj Email
niedziela, 06 września 2015 14:35

Gdy staję na linii startu często przypominam sobie słowa Killiana Jorneta, mistrza świata w skyrunningu i ultramaratończyka: ”Wygrana nie oznacza zakończenia wyścigu na pierwszym miejscu. Nie oznacza zwyciężenia pozostałych. Wygrana to pokonanie siebie samego, własnego ciała, ograniczeń obaw. Wygrana oznacza zmianę snu w rzeczywistość. Wiele wyścigów ukończyłem na pierwszym miejscu, ale nie czułem się zwycięzcą. Po przekroczeniu mety nie płakałem, nie skakałem z radości. (...) I to, przynajmniej dla mnie, nie jest wygrywaniem”.

Jak się nie zniechęcić, kiedy początki są trudne? Motywacja jest jedną z najważniejszych cech potrzebnych przy realizacji celów. W sporcie pojawia się często pojęcie „motywacji osiągnięć”, która stanowi chęć, dążenie do współzawodnictwa, do wykazywania swoich umiejętności, wartości i zwyciężania.

To właśnie motywacja pomaga nam znaleźć rezerwy i zapasy sił w trudnych momentach, nie tylko w czasie startu, ale i do codziennej pracy na treningach.W trakcie treningu uwaga powinna być skierowania na zadaniach (np. wydłuż krok, aby utrzymać tempo, wyrównaj oddech po podbiegach, pracuj ramionami), czyli co mam konkretnie zrobić, aby był dobry trening lub aby osiągnąć założony cel startowy. Myślenie tylko o wyniku powoduje, że nie widzimy drogi, która do niego prowadzi.W sytuacji kryzysu często pojawiają się w głowie myśli, których treści mówią nam, że nie damy rady osiągnąć założonego celu.

 śnieżka 1

Martyna Nowak, olimpijski psycholog sportu, przytacza historię, która zdarzyła się naprawdę. Pewnego dnia w ośrodku przygotowań olimpijskich trener kadry amerykańskich pływaków zorganizował „niespodziewanie” wyścig, w którym wzięli udział utytułowani zawodnicy. Każdy z nich walczył w wyścigu niezwykle zażarcie, z wielkim poświęceniem i zaangażowaniem, mimo iż wiedzieli, że to tylko zabawa, a na zwycięzcę nie czeka żadna cenna nagroda. Kiedy triumfator wyścigu uniósł ręce w geście zwycięstwa, trener rzucił mu z uśmiechem małego misia z żelu, którego tamten najpierw pokazał swoim rywalom, a następnie zjadł. Później zwycięzca wyścigu zapytany, dlaczego znany i utytułowany mistrz tak zaciekle walczył o zwykłego żelowego misia, filozoficznie odparł: „Ponieważ ten żelowy miś miał smak zwycięstwa…” .

  • „To krótkie zdanie może stanowić próbę wyjaśnienia istoty sportu, niezależnie od dyscypliny, a więc dążenie do zwycięstwa, bycia najlepszym, zmagania się z samym sobą, do zdobywania sportowych laurów. Dlatego u każdego zawodnika tak ważna jest motywacja kształtowana już od dziecka”, podkreśla Martyna Nowak, psycholog w  Akademii Młodych Olimpijczyków.

W takiej sytuacji warto podjąć dyskusję z tymi myślami, dostarczyć sobie argumentów, że jednak jesteśmy w stanie osiągnąć cel. Potrzebna jest do tego chęć i brak zgody na to, aby kryzys w postaci negatywnych myśli był przeszkodą w realizacji naszych sportowych marzeń. Nie mamy do końca wpływu na to, czy pojawi się sytuacja kryzysowa, ale możemy zaplanować sobie wcześniej, jakie działania podejmiemy, kiedy on wystąpi. Warto spisać na kartce myśli, które nam kołaczą w głowie i które nam przeszkadzają i pomagają. Teraz napisz swój własny dialog wewnętrzny, aby pokonanie kryzysu odbyło się jak najszybciej. Rozmawiajmy po przyjacielsku także ...z sobą.

“Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze. Biegaj często i biegaj daleko, ale nigdy nie „zabiegaj” swojej radości z uprawiania tego sportu.” Julie Isphording


 

Przemek Walewski

 

 

Poprawiony: piątek, 20 listopada 2015 22:17