http://wszystkoobieganiu.com.pl

Biegać jak Etiopczycy PDF Drukuj Email
wtorek, 12 sierpnia 2014 09:50

Podróżuj, żeby biegać i biegaj, żeby podróżować. To idealne połączenie dla tych, którzy kochają bieganie i podróże. Maraton na innym kontynencie to pretekst, by znaleźć się chociażby w Etiopii. Świat zachwyca się Kenijczykami, spychając nieco w cień legendarnych biegaczy z Wyżyny Abisyńskiej. Kto nie słyszał o Bikile Abebie, bosonogim mistrzu olimpijskim w maratonie czy „cesarzu” Haile Gebsellasie?

 Wyruszamy z Adis Abeby do bazy, skąd wystartuje maraton. To kolejny etap projektu „Biegaj i zwiedzaj” i Korony Ekstremalnych Maratonów Świata. Kilkudniowa aklimatyzacja jest niezbędna. Trzeba przyzwoić nie tylko afrykański klimat, ale i wysokość. Adis Abeba to najwyżej położona stolica świata. Położona jest w centrum kraju, na wysokości ok. 2400 m n.p.m. na Wyżynie Abisyńskiej, u podnóża wygasłego wulkanu Entoto. To niesamowite wrażenie poruszać się po „dachu” Afryki , bo takie jest odczucie, gdy wdycha się rozrzedzone powietrze i kontempluje bajkowy, niemal księżycowy krajobraz. Meta maratonu znajduje się na wierzchołku wulkanu. Autochtoni zapewniają, że wulkan już dawno wygasł. Dużo jednak jest znaków zapytania. Lista startowa jest utajniona z obawy przed terorystami. Nie wiem czy mam się cieszyć z informacji, że ambasador USA wystartuje na krótszym dystansie. W bazie zaroi się pewnie od marines.

Adwa Tigray Ethiopia

 Jak okiem sięgnąć z każdej strony winokrąg odcięty jest albo wulkanicznym stożkiem, albo ostrą krawędzią szczytów. Wyżyna Abisyńska jest bardzo masywna, przeciętna jej wysokość waha się od 2 000 do 2 500 m n.p.m. Najwyższe wzniesienia przekraczają wysokość 4 000 m. Ras Daszan o wysokości 4 620 m n.p.m. jest najwyższym szczytem Etiopii. Maratończyków czeka “kosmiczna” trasa z przewyższeniami sięgającymi prawie 2000 m. Bieg na tej trasie odbywa się po raz pierwszy. Lwy i antylopy nie przyzwyczaiły się jeszcze do biegaczy. Stąd co drugi Etiopczyk przytula starego enfielda. Dla bezpieczeństwa wyznaczono check pointy z limitami czasu.

etiopia run 3

Sędziowie zapewniają, że nie będą dyskutowali tylko zdejmowali z trasy. Limit czasu wynosi 8 godzin, ale etiopscy biegacze kręcą głowami i mówią, że dla “farangi” czyli cudzoziemców z Europy to wyśrubowany czas. Nie wierzą, choć grzecznie prawią komplementy, że których z białych biegaczy otrze się o 3 godziny. Niec nie planuję, choć mam kilka strategii. Trasa, pogoda (może spaść w każdej tropikalna ulewa), reakcja organizmu na wysokosć zweryfikują, która z nich się sprawdzi. Mój kompan Marek Śliwka chce po prostu ukończyć maraton. Odliczamy czas. Do startu 17 sierpnia (o godz. 4.00) zostało niewiele, choć Afrykańczycy nie patrzą na zegarki. Tu panuje zupełnie inna czasoprzestrzeń.


 

 Za tydzień reportaż z ektremalnego maratonu w Etiopii.

 

 

 

Poprawiony: piątek, 12 września 2014 09:00